Zaledwie kilka dni wystarczyło aby zapełnić serce. W piątek, 9 października przekazaliśmy do punktu zbiorczego w Muszakach nakrętki zbierane dla Lenki Mazur.
Serduszko – pojemnik - bardzo szybko zostało zapełnione przez uczestników Środowiskowego Domu Samopomocy w Kozłowie oraz przez mieszkańców Kozłowa. Cieszy takie zaangażowanie ☺zbieramy dalej i zachęcamy do pomocy dla Lenki – zostało coraz mniej czasu.

 

- Taki oto piękny pojemnik na nakrętki stoi przy naszym Domu dzięki „Wibo-Bt” Monika Bober Kuchta, którzy wykonali i przekazali to piękne serce oraz Zakładowi Usług Handlowych Ogrodzenia Aneta i Krzysztof Majewscy, którzy pięknie je pomalowali – mówi dyrektor Środowiskowego Domu Samopomocy w Kozłowie Elżbieta Świgoń.
Wszyscy i pracownicy i Uczestnicy ŚDS z ogromnym zaangażowaniem wspierają Lenkę Mazur walczącą z SMA. Nasi uczestnicy przekazywali już kilkakrotnie na licytacje dla Lenki różne prace wykonane przez siebie, a teraz zbierają także nakrętki.
- Dziękujemy raz jeszcze naszym darczyńcom i serdecznie pozdrawiamy bezpośrednio zaangażowanych w wykonanie serduszka Radosława Marszelewskiego, Juliana Nowak i Damiana Badenko – mówi pani Ela Świgoń.
-Zachęcamy naszych mieszkańców do włączenia się w akcję zbierania nakrętek - mówi Wójt Gminy Kozłowo Marek Wolszczak. - Kochani nic nas to nie kosztuje, wystarczy trochę uwagi, aby odkręcić nakrętkę z pustej butelki i wrzucić do serduszka. A wszystko to dla małej Lenki, dla której lek ratujący życie wyceniony został na prawie 10 mln złotych.
GALERIA:

Wójt Gminy Kozłowo ogłasza przeprowadzenie konsultacji społecznych dotyczących Programu Współpracy Gminy Kozłowo z organizacjami pozarządowymi oraz podmiotami wymienionymi w art. 3 ust. 3 ustawy z dnia 24 kwietnia 2003 r. o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie na rok 2021

Więcej informacji oraz dokumenty do pobrania w Biuletynie Informacji Publicznej - www.bip.kozlowo.pl - zobacz

Spisz się jak na rolnika przystało!

Pod koniec sierpnia Marcelinka Kuriata z Pielgrzymowa musi być w szpitalu w Niemczech, w którym rozpocznie się kolejny etap walki o jej zdrowie… Dziewczynka może postawić swój pierwszy krok, ale musi przejść kolejną kosztowną operację, na którą jej rodzice nie mają środków. - Chcąc dołożyć swoją cegiełkę do walki o zdrowie Marcelinki chcemy zorganizować zbiórkę złomu na terenie gminy. Dochód z jego sprzedaży, w całości zasili konto dziewczynki – wyjaśnia wójt Marek Wolszczak.

Masz niepotrzebny złom, który zalega na podwórku, w piwnicy, albo innym miejscu? Nie bądź obojętny! Pozbądź się go, jednocześnie pomagając dwuletniej Marcelince. Zgłoś chęć uczestnictwa w akcji – zadzwoń do Urzędu Gminy 89 625 08 22 lub zgłoś się do swojego sołtysa. Ciebie to nic nie kosztuje, a Marcelince może pomóc stanąć na nogi.

Akcje można również wesprzeć, wpłacając środki na konto fundacji Siepomaga.pl! Szczegóły pod linkiem https://www.siepomaga.pl/marcelinka-kuriata?fbclid=IwAR24D9KX2qBeoRl5fX2Wro7oReZih4-HaVVBSyIDNm50LoZzS0__8fxQNg4

Marcelinka Kuriata przyszła na świat w 37. tygodniu ciąży, przez cesarskie ciecie, Od razu została zabrana do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Zamiast w bezpieczne ramiona mamy trafiła na stół operacyjny… Kilka dni później okazało się, że pogłębia się wodogłowie, dlatego lekarze podjęli szybką decyzję o ponownej operacji. Wszczepili dziewczynce zastawkę komorową – otrzewnową, która miała zapobiec gromadzeniu się płynu w główce.

Wodogłowie udało się opanować, ale rozszczep kręgosłupa spowodował niestety straszne skutki… Marcelinka ma porażone nóżki… Sama nie chodzi. Musi być cewnikowana co 3 godziny.

Marcelinka miała 5 miesięcy, kiedy przeszła kolejną operację. Lekarze podcięli jej ścięgno Achillesa i na 6 tygodni założyli gips... To miało skorygować stopy końsko - szpotawe. Zabieg nie przyniósł jednak oczekiwanego efektu... Stopy wykrzywiały się do środka - dziewczynka stawała na kostkach. Całe cierpienie poszło na marne…

Zrozpaczeni rodzice trafili do Schon Klinik w Niemczech. Okazało się, że Marcelinka ponownie musi przejść operację… Jeszcze raz trzeba było zoperować jej prawą stopę, a potem założono gips, W sierpniu dziewczynka wraca do kliniki, lekarze zdejmą gips, wyjmą druty i założą specjalne ortezy, które będzie musiała nosić przez jakiś czas. Następnym etapem leczenia będzie operacja bioder. Wszystko po to, aby Marcelinka w końcu mogła wykonać swój pierwszy samodzielny krok. Do tego oczywiście intensywna rehabilitacja…

Wszystko to jednak kosztuje, a rodzice nie mają już pieniędzy na kolejne operacje, dlatego potrzebują Waszego wsparcia. Każda złotówka daje nadzieję na postawienie pierwszych kroków.

Koszt operacji to 62 107 zł. Dzięki zaangażowaniu wielu osób, udało się uzbierać ponad 40 tys. zł. Do celu brakuje 21 359 zł.